Zakaz reklamy aptek – czy faktycznie jest zasadny w obecnym kształcie?

Wstęp

Choć od momentu wprowadzenia przez ustawę o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych zakazu reklamy aptek niebawem minie już 6 lat, problem ten nadal wzbudza liczne kontrowersje i dyskusje nie tylko w gronie prawników działających w branży farmaceutycznej, pracowników czy właścicieli polskich aptek, ale także stanowi obiekt zainteresowania posłów. Przypomnijmy, że zgodnie z art. 94 a ustawy Prawo farmaceutyczne, zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności, natomiast reklamy nie stanowi jedynie informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego.

Ratio legis zakazu aptek

Niewątpliwie jedną z przyczyn wprowadzenia zakazu reklamy aptek w obecnym kształcie stanowiła chęć wyeliminowania dowolności w zakresie działalności promocyjnej podejmowanej przez apteki, które w celu zdobycia nowych klientów prowadziły często akcje marketingowe typu „lek za złotówkę” bądź „lek za grosz”, jak również rzekoma „nadkonsumpcja leków”, czyli ich kupowanie niejako na zapas, niezależnie od realnej potrzeby pacjenta. Prowadziło to zdaniem ustawodawcy do swoistej  „turystyki lekowej”, czyli wielogodzinnych nieraz wypraw pacjentów do odległych aptek w celu zaoszczędzenia na cenie leku oraz marnotrawstwa leków.

Nowe zjawiska

Jak wspomniano wyżej, niebawem obchodzić będziemy 6 rocznicę wprowadzenia zakazu reklamy aptek. W tym czasie pojawiły się tzw. Karta Dużej Rodziny, Karta Seniora, coraz większy nacisk kładzie się na opracowanie i wdrożenie modelu tzw. „opieki farmaceutycznej”, czyli katalogu usług, jakie moglibyśmy uzyskać w lokalu apteki ze strony farmaceutów. Z uwagi na ożywioną przygraniczną wymianę handlową, a także niskie ceny produktów leczniczych czy suplementów diety klientami rodzimych aptek często stają się obcokrajowcy. W kontekście tym coraz częściej pojawiają się pytania o sensowność tak restrykcyjnego zakazu reklamy aptek, de facto pozwalającego na wskazanie w materiałach promocyjnych jedynie adresu czy godzin otwarcia apteki. Zagadnienia powyższe stały się w ostatnim czasie przedmiotem interpelacji jednego z posłów (interpelacja nr 16977), który wprost zapytał czy możliwe byłoby rozszerzenie katalogu dozwolonej komunikacji w sposób umożliwiający udział aptek w kampaniach prozdrowotnych czy wspomnianych wyżej programach prospołecznych, takich jak Karta Dużej Rodziny czy Karta Seniora.

Potrzeba zmian

Wydaje się celowym poszerzenie katalogu dopuszczalnych środków o możliwość umieszczania na drzwiach wejściowych apteki informacji mówiących o honorowaniu wspomnianych wyżej kart, świadczeniu usług z zakresu opieki farmaceutycznej, jak również obsłudze personelu klientów z terytoriów krajów sąsiedzkich w ich rodzimym języku (tekst typu „Mówimy po litewsku”), która to informacja stanowi jedynie udogodnienie, a nie zachętę do nabywania produktów leczniczych. Zmiany takie mogłyby zmienić standardowe pojmowanie apteki czy punktu aptecznego jako „sklepu z lekami” i wskazać, iż jest to miejsce przyjazne pacjentom/klientom, w którym mogą oni zasięgnąć dodatkowej porady.

Podsumowanie

Analiza wskazanych wyżej propozycji prowadzi do wniosku, iż każdą regulację powinny cechować nie tylko zdrowy rozsądek, ale także umiejętność jej dostosowania do panujących realiów rynkowych i społecznych, czego niestety często brakuje obowiązującym przepisom. Wypada mieć jedynie nadzieję, że resort zdrowia pochyli się nad skierowaną interpelacją i dokona przeglądu aktualnie obowiązujących przepisów z ww. obszaru.

Share This:

Dodaj komentarz