Autoryzacja – planowane zmiany zasad

Autoryzacja ma zostać sformalizowana. W dniu 24 maja 2017 roku do Sejmu wpłynął projekt nowelizacji Prawa prasowego mający m.in. usystematyzować prawa i obowiązki dziennikarzy dot. autoryzacji. Dotychczas przepisy o autoryzacji mówiły jedynie o tym, że dziennikarz nie może odmówić osobie udzielającej informacji autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi. Nowe przepisy mają przede wszystkim doprecyzować sposób, w jaki można żądać autoryzacji oraz termin zgłoszenia tego żądania. Projekt przewiduje również nałożenie na dziennikarza obowiązku poinformowania rozmówcy o możliwości autoryzacji wypowiedzi. Za złamanie procedur w zakresie autoryzacji projekt przewiduje sankcje karne.

Regulacja znajdzie zastosowanie do wywiadów oraz wypowiedzi udzielanych niepublicznie, podczas przekazywania informacji w wąskim kręgu. Uprawnienie osoby, która udziela dziennikarzowi informacji, obejmie autoryzację jedynie dosłownie zacytowanej w materiale prasowym wypowiedzi. Przy czym, obowiązek nie zaistnieje, jeżeli wypowiedź była upubliczniona wcześniej lub po prostu udzielona publicznie.

Na podstawie nowych przepisów dziennikarz będzie zobowiązany do przekazania tekstu do autoryzacji w sposób uzgodniony z osobą udzielającą wypowiedzi. Z przepisów wynika, że osoba udzielająca wypowiedzi musi mieć możliwość zapoznania się z treścią tekstu. Wykluczyć zatem należy możliwość przekazania tekstu do autoryzacji na przykład przez telefon, co w zasadzie uniemożliwia swobodne odtworzenie tekstu przez uprawnionego do autoryzacji.

Obowiązek poinformowania rozmówcy o możliwości autoryzacji wypowiedzi będzie spoczywać na dziennikarzu. Obowiązku takiego nie przewidują obecne przepisy. Co ważne rozmówca będzie musiał zgłosić dziennikarzowi żądanie autoryzacji niezwłocznie po udzieleniu wypowiedzi. Terminy na udzielenie autoryzacji mają być krótkie, a po ich upływie tekst wypowiedzi uważany będzie za autoryzowany. I tak, jeżeli wypowiedź będzie miała się ukazać w dzienniku, to zainteresowany będzie mógł dokonać autoryzacji w terminie 6 godzin. Natomiast w przypadku czasopism, czas na dokonanie autoryzacji wyniesie 24 godziny.

Z powyższego jasno wynika, że celem ustawodawcy jest uniemożliwienie tzw. „gry na czas” i blokowania publikacji poprzez zwlekanie z autoryzacją. W tym kontekście planowane zmiany należy ocenić pozytywnie. Zabezpieczą one prawa i interesy obu stron – dziennikarza i rozmówcy. Dzięki nim jasne staną się zasady na jakich ma być dokonywana autoryzacja wypowiedzi. Będzie to również pomocne na etapie postępowania sądowego.

W praktyce mogą pojawić się pytania wynikające z posłużenia się przez ustawodawcę pojęciem „niezwłocznie” w odniesieniu do zgłoszenia żądania autoryzacji. Wyznaczenie jednego konkretnego terminu, podobnie jak przy dokonaniu autoryzacji, pozwoliłoby na uniknięcie wątpliwości czy żądanie zostało zgłoszone w terminie. W przeciwnym wypadku dziennikarzowi trudno będzie ustalić czy spoczywa na nim obowiązek przesłania tekstu do autoryzacji, czy też żądanie zostało zgłoszone po terminie i obowiązku takiego nie ma.

Szczególnego znaczenia powyższe uwagi nabierają w odniesieniu do nowego przestępstwa, które miałoby być wprowadzone na podstawie nowelizacji. Odpowiedzialność karną poniesie ten, kto opublikuje dosłownie cytowaną wypowiedź, ale nie umożliwi zainteresowanemu dokonania autoryzacji.

W kontekście opisanych powyżej wątpliwości należy wyrazić obawę co do opisu czynu zaproponowanego przez ustawodawcę. Po pierwsze, wydaje się, że sankcja karna nie stanowi odpowiedniego środka do egzekwowania obowiązków dziennikarskich związanych z zachowaniem należytej staranności. Rola ta spoczywa na regulacjach prawa cywilnego, w szczególności w zakresie ochrony dóbr osobistych oraz roszczenia o opublikowanie sprostowania. Po drugie, sformułowanie „braku umożliwienia autoryzacji” jest bardzo szerokie i niejednoznaczne. Jest to zjawisko niepożądane w odniesieniu do wszystkich przepisów prawa, ale nabiera szczególnego znaczenia przy przypisywaniu odpowiedzialności za czyn zabroniony. Opis czynu zabronionego poprzez odesłanie do złamania zasad zawartych w projektowanym art. 14a ustawy – Prawo prasowe, składającego się z sześciu jednostek redakcyjnych, pozostaje zbyt ogólny i niejednoznaczny.

Należy jednak mieć nadzieję, że opisane powyżej wątpliwości zostaną wzięte przez ustawodawcę pod uwagę w toku prac. Projekt znajduje się obecnie na początkowym etapie procesu legislacyjnego, a w jego treści mogą zostać wprowadzone zmiany.

Share This:

Dodaj komentarz